Rozmiar czcionki:

MIEJSCE PAMIĘCI I MUZEUM AUSCHWITZ-BIRKENAU BYŁY NIEMIECKI NAZISTOWSKI
OBÓZ KONCENTRACYJNY I ZAGŁADY

Czas wolny esesmanów z załogi KL Auschwitz

Transkrypcja podcastu

Posłuchaj na: SPOTIFY | APPLE PODCAST

W ciągu blisko pięciu lat funkcjonowania obozu KL Auschwitz służyło w nim około 8200 esesmanów i 200 nadzorczyń SS. Jak wyglądał ich czas wolny, co robili po służbie, kiedy wracali do koszar, oraz co działo się w dniach wolnych od pracy, opowiada dr Agnieszka Kita, zastępca kierownika Archiwum Muzeum.

Kto był odpowiedzialny za organizację czasu wolnego dla załogi SS w KL Auschwitz?

Kto był odpowiedzialny za rozrywkę esesmanów w obozie, to zmieniało się w czasie trwania obozu. Na początku, od czasu powstania Auschwitz, czyli od 1940 roku, to był sierżant sztabowy Komendantury, który zajmował się właśnie nie tylko organizowaniem czasu wolnego na zasadzie jakichś imprez kulturalnych, sportowych, czy takich wieczorków koleżeńskich, tak zwanych Kameradschaftsabend, ale też na początku do jego zadań należały takie szkolenia również ideologiczne esesmanów. Z czasem jednak wykształcił się, powstał, został powołany do życia, Wydział VI obozu, który właściwie zajmował się taką opieką socjalną i właśnie szkoleniem ideologicznym załogi. Pierwsza wzmianka właściwie o tym wydziale w rozkazach Komendantury, czyli takich, no, dość istotnych dokumentach informujących nas o życiu i pracy załogi Auschwitz. Pierwsza wzmianka to jest 17 października 1941 roku, kiedy dostajemy informację, kto stoi na czele tego wydziału, gdzie się znajduje jego siedziba itd., itd. Możemy w związku z tym założyć, że Wydział VI zaczął funkcjonować w Auschwitz właśnie od października 1941 roku. Zwłaszcza, że we wrześniu tego samego roku z Sachsenhausen został przeniesiony do obozu Auschwitz Oberscharführer Kurt Knittel, który został wyznaczony za odpowiedzialnego za zapewnienie esesmanom tej opieki socjalnej, nazwijmy to, oraz szkolenie ideologiczne, a tym samym został mianowany kierownikiem Wydziału VI. O tym, że Wydział VI nie był aż tak istotny dla funkcjonowania obozu, może świadczyć sam fakt jego stopnia służbowego, ponieważ nie był on oficerem. Właściwie, Oberscharführer to był stopień, który on otrzymał już w Auschwitz, co jest odpowiednik sierżanta w armii, natomiast kierownicy innych wydziałów byli to raczej oficerowie, przynajmniej w stopniu Untersturmführera, czyli podporucznika. Jeśli chodzi o zadania Kurta Knittela, to o nich też mówi np. w procesie frankfurckim. Tam jest przesłuchiwany jako świadek i on też właśnie wspomina swoje przybycie do Auschwitz i z czym wiązała się tutaj jego praca. Aczkolwiek tam skupia się bardziej na tych takich ideologicznych aspektach swojej działalności, na szkoleniach ideologicznych. Natomiast my tu dzisiaj będziemy mówić o takiej bardziej pozasłużbowej działalności Wydziału VI, czyli organizacji po prostu czasu wolnego i takiej opiece socjalnej, jaka była przeznaczona dla esesmanów. Tak jak mówiłam, pierwsza wzmianka to październik, 17 października 1941 roku. Mamy tam informacje o tym, kto został kierownikiem Wydziału VI oraz gdzie się mieściła jego siedziba. Było to pierwsze piętro budynku Stabsgebäude i tam właśnie można było udawać się w celu spotkania z Kurtem Knittelem, który oczywiście do swojej pracy, do pomocy otrzymał kilku innych esesmanów. Knittel przejął również dowodzenie nad obozową biblioteką, w październiku 1941 roku, o której również mamy informacje w rozkazach Komendantury. Tutaj chociażby informacja z 17 września 1941 roku, gdzie mamy informację, kiedy można wypożyczać i oddawać książki do biblioteki. Był to piątek między godziną 20.00 a 21.00. Mamy też informacje o osobach odpowiedzialnych za prowadzenie biblioteki. Co jest ciekawe, w ciągu funkcjonowania biblioteki obozowej KL Auschwitz, tej dla esesmanów oczywiście, mamy informację o tym, że esesmanów należało karać za przetrzymywanie książek i że Knittel często się skarżył komendantowi na to, że te książki nie są jednak w terminie oddawane, w związku z czym trzeba było posunąć się aż do ograniczenia możliwości wypożyczenia książek dla tych, którzy nie oddają ich w terminie. Ale o tych kwestiach będę mówiła dalej. Czyli podsumowując, kto był odpowiedzialny za organizację czasów wolnego esesmanów? Najpierw był to sierżant sztabowy, czyli Stabsscharführer Komendantury, potem Kurt Knittel, no i oczywiście sami esesmani, którzy też w wolnym czasie organizowali sobie różnego rodzaju atrakcje. Później też będę mówić o takich atrakcjach oficjalnych, organizowanych przez Wydział VI oraz takich może mniej oficjalnych, bardziej osobistych pomysłach na spędzanie czasu wolnego, które organizowali sobie sami esesmani.

A jakie źródła dotyczące czasu wolnego od służby zachowały się i czego możemy się z nich dowiedzieć?

Tych źródeł zachowało się z jednej strony na tyle dużo, że jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, w jaki sposób ci ludzie spędzali tutaj w Auschwitz swój czas wolny. Z drugiej strony nie na tyle, żeby dokładnie móc to określić. Zaraz powiem, co mam na myśli. Natomiast chciałabym tutaj jeszcze zrobić taką uwagę może co do samej załogi SS Auschwitz. Ponieważ dla ludzi, którzy nie są badaczami, nie siedzą w tym temacie na co dzień, co jest jakby naturalne, może się wydać, że to jest dziwne, że ci esesmani robili w obozie coś innego poza maltretowaniem więźniów czy selekcji na rampie. Z drugiej strony musimy zdać sobie sprawę, że ich służba, co do zasady i jakby zasady tej służby, one nie różniły się tak znacząco od służby takiej garnizonowej. Co mam na myśli? Mamy jakby tutaj dwa typy esesmanów, jedni z kompanii wartowniczych i drudzy tacy ze sztabu Komendantury, czyli ci, którzy mieli realny wpływ na funkcjonowanie obozu. Natomiast ci esesmani, którzy byli skoszarowani, oni podlegali takim regułom właśnie życia garnizonowego. W związku z tym oni mieli czas służby, mieli czas wolny, mogli ubiegać się o przepustki, urlopy itd. Natomiast ci esesmani, którzy byli zatrudnieni, służyli w sztabie Komendantury, czyli mam na myśli tych, którzy szczególnie z Wydziału np. III, czyli organizacja obozu, oni mieli bardziej regulowane godziny pracy, czy w administracji, więc ich czas wolny, ich organizacja czasów wolnego wyglądała też inaczej. Natomiast chodzi mi o to, że powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że jakkolwiek to nie zabrzmi, oni mieli życie poza obozem. Wszyscy z nich mieli życie poza obozem. Spędzali ten swój czas wolny w różne sposoby albo właśnie w takie oficjalne, organizowane przez Komendanturę czy Wydział VI, albo też spędzali go w dowolny sposób chociażby ze swoją rodziną czy w trakcie jakichś wyjazdów urlopowych. Także tu musimy mieć też na uwadze, że nie powinno nas to dziwić, że ci ludzie mieli czas wolny i że on był dobrze zorganizowany i w jakimś sensie miał stanowić odskocznię od ich pracy. Więc warto tutaj mieć to na uwadze, że ich życie to nie był tylko obóz i więźniowie, a także rzeczy działy się jakby poza drutami kolczastymi. Wracając jednak do dokumentów, o których wspomniałam, przede wszystkim są to rozkazy Komendantury, rozkazy dowódcy garnizonu, czyli te dokumenty, które mówią nam o tym, jak wyglądała służba i życie esesmanów z garnizonu KL Auschwitz. Tam mamy bardzo dużo informacji na temat właśnie różnego rodzaju wydarzeń kulturalnych, sportowych czy takich wieczorków towarzyskich, które były organizowane odgórnie i były to takie właśnie rozrywki kontrolowane, których było dość dużo w obozie, co możemy jakby wywnioskować śledząc rozkazy Komendantury, których zachowało się naprawdę dużo i jest to chronologicznie poukładane i rzeczywiście można na ich podstawie odtworzyć historię obozu i funkcjonowania załogi SS w Auschwitz. Dalej akta personalne esesmanów. Mam tutaj na myśli głównie takie informacje, jakby, jak druki urlopowe, zgody na urlop, na wyjazdy, do przykład różnego rodzaju dyplomy sportowe, informacje o odznaczeniach sportowych, informacje o karach. Bo tutaj mamy informacje chociażby o tym, w jak niedozwolony sposób esesmani spędzali swój wolny czas lub jakie zachowania były nietolerowane przez ich przełożonych. Mamy również wykazy wolnych niedziel, czyli wiemy, którzy z nich na przykład, wiemy, że taka praktyka w obozie istniała, że nie każdy z nich mógł, nie każda niedziela dla każdego była wolna. Jest taki grafik właściwie, można to nazwać. Mamy książeczki sportowe esesmanów, czyli informacje o tym, jakie dyscypliny uprawiali, kto, jaką dyscyplinę uprawiał, oczywiście nie zachowały się wszystkie, ale kilkanaście takich reprezentatywnych przykładów mamy. Oczywiście wspomnienia i oświadczenia więźniów oraz esesmanów, którzy opowiadają, w jaki sposób wyglądało życie w obozie, nie tylko ich służbowe, ale również prywatne, czy właśnie takie pozaobozowe. I fotografie, chociażby słynny album Karla Höckera, który przedstawia dużo takich wyjazdowych eventów, jak chociażby wyjazd do Sola Hütte, czyli Międzybrodzia, gdzie było takie schronisko górskie przeznaczone dla esesmanów z Auschwitz, różnego rodzaju polowania, kolacje uroczyste, nawet wizyty w kopalni, takie turystyczne. Także tam też fotografia może nam dać sporo informacji na temat czasu wolnego, czy chociażby jakiś świąt i uroczystości, jak chociażby Julfest, czyli to święto przesilenia zimowego. I tutaj oprócz takich dokumentów mamy również fotografie. W związku z tym być może nie jesteśmy w stanie w stu procentach odtworzyć, jak ten czas wolny wyglądał, ale mamy bardzo dużo przykładów, które pozwalają nam nakreślić taki całkiem przyzwoity szkic tego, co tutaj w czasie wolnym się działo. I są to dokumenty, które w większości znajdują się u nas w Archiwum, natomiast oczywiście też można korzystać z innych dokumentów, jak chociażby takich, które znajdują się w Bundesarchiv, czy w innych miejscach pamięci, ponieważ, jak wiemy, obozy koncentracyjne funkcjonowały na wzorze Dachau, więc co do zasady organizacja ich była podobna, natomiast to niewielkie dostosowanie, wiadomo, do warunków lokalnych istniało. Na przykład esesmani z Auschwitz wyjeżdżali do Porąbki, do Międzybrodzia, natomiast esesmani z Dachau czasami jeździli do północnych Włoch, więc jakby to jest taka różnica, jeśli chodzi o wyjazdy. Także te dokumenty rzeczywiście dają nam wgląd w ich życie poza służbą.

Czy może pani powiedzieć coś więcej, co esesmani robili w swoim czasie wolnym?

Tak jak wspomniałam, możemy powiedzieć o takich rozrywkach czasu wolnego odgórnie organizowanych i takich indywidualnych, które wychodziły, że tak powiem, z inwencji samych członków załogi. Jeśli chodzi o te oficjalne, to zacznijmy może właśnie od nich, czyli te organizowane przez Abteilung VI. To tutaj dużo zależało od takiej inwencji i zaangażowania kierownika tego Wydziału VI. On właściwie jakby miał w ramach, że tak powiem ograniczonych ideologią narodowo-socjalistyczną, dość dużą możliwość organizowania takich imprez. Z dokumentów wiemy na przykład, że na początku swojej działalności, po przybyciu do Auschwitz, Kurt Knittel zamawiał dużo sprzętów do Auschwitz, jak chociażby projektor do filmów, szafę grającą, bardzo dużo płyt, śpiewniki, mapy różnego rodzaju. Mapy były potrzebne do wycieczek krajoznawczych, ale też do zajęć o podłożu ideologicznym, czy szkoleń ideologicznych. Natomiast wiemy tutaj również, że zamawiano różnego rodzaju gry planszowe, karty, stoły do tenisa stołowego. Mamy również informacje o zamawianiu dużej ilości instrumentów muzycznych, chociażby harmonijek ustnych, ale też takich bardziej zaawansowanych, które były przeznaczone dla orkiestry esesmańskiej, chociażby na przykład ta orkiestra miała grywać w trakcie wieczorków towarzyskich. Natomiast Knittel starał się, tak jak widzimy, starał się organizować to życie kulturalne na całkiem przyzwoitym poziomie, ponieważ do Auschwitz bardzo często przyjeżdżały różnego rodzaju grupy teatralne, śpiewacy, aktorzy, ludzie, którzy występowali w operetkach, także może nie była to wysoka kultura, jakbyśmy to określili, natomiast starano się jakby urozmaicić życie tym ludziom. W roku na przykład 1942 zdarzało się, że nawet dwa razy w miesiącu, dwa, trzy razy w miesiącu odbywały się takie spektakle lub różnego rodzaju recitale, gdzie występowali aktorzy, czasem nawet z Berlina, z Drezna, z Wrocławia, z teatrów z tych miejsc, więc nie byli to tacy ludzie przypadkowi. W jednej z książek znalazłam taką informację, wspomnienia jednego z aktorów, który był w Auschwitz i opisywał właśnie, że tutaj występował dla esesmanów. Niestety, nie udało mi się tego potwierdzić w dokumentach, w rozkazach Komendantury, chociaż on podaje tam mniej więcej, kiedy to było, natomiast być może nie został po prostu wymieniony w wykonawcach, ponieważ oni w rozkazach Komendantury byli wymieniani z imienia i nazwiska. Niemniej jednak w „Historii społecznej III Rzeszy” Grunbergera jest taka informacja. No tutaj wiadomo, to do weryfikacji, ale tak, jeden z aktorów wspomina swój pobyt w Auschwitz. Także takie imprezy kulturalne, teatralno-operetkowe były dość popularne. Ich popularność i częstotliwość spadła w 1944 roku. Wtedy z kolei, co możemy też wywnioskować z rozkazów Komendantury, i dowódcy garnizonu, dużo większy nacisk kładziono na szkolenia ideologiczne. Sytuacja na froncie i w ogóle sytuacja wojenna daje nam jasny obraz, dlaczego tak się działo. Generalnie analizując rozkazy Komendantury można sobie stworzyć nawet takie kalendarium kulturalne, kiedy, co odbywało się w obozie. Oprócz przedstawień na miejscu esesmani mieli też możliwość udania się do teatru, chociażby do Katowic. To szczególnie jeszcze przed powołaniem do życia Wydziału VI w obozie. I tam powstawały pewne problemy, ponieważ esesmani bardzo często pobierali bilety, a po prostu nie pojawiali się na przedstawieniu i robili sobie wolny wieczór na swój własny sposób w Katowicach. Miało to tak duży wymiar, że w końcu komendant stwierdził, że w obozie będzie się pobierało kupon, taki voucher, można powiedzieć, i będzie się go wymieniało w kasie biletowej w teatrze w Katowicach. I jeżeli ktoś się nie pojawi na przedstawieniu, to już więcej nie będzie miał możliwości po prostu udziału w takim wyjściu. W związku z tym, jak widzimy, tutaj niby oficjalnie organizowane wyjście, a jakby można było też wykorzystać pobyt w Katowicach w trochę inny sposób niż udział w przedstawieniu teatralnym. Niemniej jednak taka możliwość była. Później teatry bardziej przyjeżdżały do Auschwitz. Oprócz takich wydarzeń teatralnych można było oczywiście iść do kina. W ogóle w Oświęcimiu też istniały takie miejsca, do których esesmani mogli chodzić, ale ponieważ one się zmieniały w czasie, czasami można było je odwiedzać, czasami nie. W zależności od tego, czy Oświęcim został już „oczyszczony z Żydów”, czy jeszcze można było „ryzyko” nazwijmy to spotkania żydowskich mieszkańców Oświęcimia, czy Polaków, to w zależności od tego pewne lokale czy pewne budynki kultury były dostępne bądź nie. Natomiast tak, można było się udać do kina. Oczywiście pokazy filmowe odbywały się też w obozie, no bo Knittel nie na darmo zamówił tą maszynę do projekcji filmów. Więc filmy z jednej strony propagandowe, z drugiej strony rozrywkowe. Chociaż w III Rzeszy postawienie granicy takiej wyraźnej między propagandą a rozrywką jest dość trudne. Natomiast też oprócz takich naprawdę propagandowych filmów jak „Uwaga! Wróg słucha”, można było też oglądać takie dużo bardziej luźne filmy, jak byśmy to dzisiaj nazwali, komedie romantyczne, które były w tamtym czasie popularne i zatwierdzone przez państwowy Wydział Propagandy. Więc to zarówno w kinie, jak i zakładam w obozie też można było oglądać. Także kino. Kolejnym odgórnie organizowanym eventem, eventami były wydarzenia sportowe. W Auschwitz istniała taka, tak zwana SS Sportgemeinschaft, takie Towarzystwo Sportowe Auschwitz. Ono powstało na początku lipca 1941 roku, powołane przez komendanta Rudolfa Hössa. Taki honorowy oficerski patronat objął nad nim Untersturmführer Rudolf Baer, natomiast taką rzeczywiście, takim fachowcem, który zajmował się organizacją tego był zapalony sportowiec Unterscharführer Wilhelm Claussen, który właściwie nawet wśród więźniów znany był ze swojego zamiłowania do sportu. Claussen pracował w wydziale politycznym, potem przez pewien czas był Rapportführerem w obozie macierzystym. W związku z tym więźniowie jakby dość dobrze go znali i wiedzieli, że jego prawdziwą pasją jest lekkoatletyka, której poświęcał się w każdej wolnej chwili. To wiemy chociażby z oświadczeń i wspomnień więźniów oraz samego Claussena, który również w procesie frankfurckim był przesłuchiwany. Także tutaj on był za to odpowiedzialny. Jakie dyscypliny sportowe można było uprawiać? No to przede wszystkim piłkę nożną, piłkę ręczną, lekką atletykę, pływanie, tenis i narciarstwo. Narciarstwo biegowe głównie. W związku z tym ta możliwość była dość szeroka. To towarzystwo sportowe oferowało swoim członkom ubezpieczenia, oferowało odpłatnie sprzęt, możliwość wypożyczenia sprzętu. Także lekcje, pływania chociażby, także ta oferta była bardzo rozbudowana, co nie powinno nas dziwić, ponieważ sport w III Rzeszy, szczególnie w SS miał szczególny wymiar, szczególnie istotny wymiar. Służył nie tylko rozrywce, ale też celom propagandowym. I na esesmanów też nalegano na uprawianie sportu, na zdobywanie różnych sprawności i odznak sportowych. W Auschwitz były organizowane takie kursy przygotowawcze, nazwijmy to, które miały przygotować kandydatów do egzaminów na poszczególnego rodzaju i typu odznaczenia sportowe, które były przyznawane w III Rzeszy. Także tutaj ta sportowa strona czasu wolnego była dość rozbudowana. Mamy informacje o organizowaniu różnego rodzaju treningów lekkoatletycznych, piłkarskich i tak dalej, więc tutaj też sporo na ten temat możemy powiedzieć. Co więcej, możemy nawet wymienić takich bardziej znanych esesmańskich sportowców z Auschwitz. Oprócz Wilhelma Claussena był to chociażby Unterscharführer Herbert Winter czy Achtelik. Oni byli takimi znaczącymi figurami sportowymi. Często pojawiają się pochwały dla nich w rozkazach komendantury po wygraniu czy zdobyciu, czy zajęciu dobrego miejsca w zawodach sportowych. Właściwie Winter przejął po Claussenie prowadzenie tego towarzystwa sportowego właściwie już do końca wojny. Możemy znaleźć również w ich aktach personalnych takie dyplomy gratulacyjne z informacją o ich sukcesach sportowych, podpisane m.in. przez Claussena i widzimy tam po prostu ich zaangażowanie w sport. Także to byli młodzi ludzie i dla nich, wydaje mi się, była to po prostu możliwość jakiegoś rozwoju. W każdym razie wracając już do tematu, tak jak mówiłam, wydarzenia sportowe były bardzo istotne. Odbywały się też różnego rodzaju oficjalne eventy sportowe, jak np. w czerwcu z okazji przesilenia letniego, gdzie ta aktywność fizyczna szczególnie była podkreślana, ponieważ było to też lato, więc właściwie wszystkie dyscypliny sportów były dostępne do uprawiania. Organizowano różnego rodzaju mecze piłki nożnej, piłki ręcznej, między drużynami różnych obozów, między drużynami cywilów a esesmanów. Także takie eventy też miały miejsce. Była to też okazja dla innych esesmanów, czasami też mieszkańców miasta, żeby uczestniczyć w takim przedsięwzięciu, obejrzeć mecz piłkarski, więc bardzo często właśnie też kompanie wartownicze delegowały swoich ludzi jako kibiców na trybunach. Także tutaj też taka organizacja była, więc tak jak mówię, sport był kolejną ważną rozrywką.

Kolejnym z oficjalnych takich wydarzeń organizowanych przez Wydział VI były tzw. wieczorki koleżeńskie, Kameradschaftsabend. Czasami były organizowane one dla wszystkich esesmanów, czasami dla konkretnych grup, jak np. dla oficerów. Często można było przyjść na takie wydarzenie ze swoimi żonami czy narzeczonymi, więc było to takie bardzo integrujące wydarzenie. Tak jak mówiłam, przygrywała tam wtedy też kapela złożona z esesmanów, z kompani wartowniczych, także to akurat takie bardzo wojskowe, tradycyjne wydarzenie, więc wiadomo, jedzenie, alkohol i rozmowy. Także starano się w czasie wojny nawet tutaj w jakiś sposób to życie takie towarzyskie organizować. Innym rodzajem takich wydarzeń były też chociażby koncerty organizowane przez Wydział VI lub Komendanturę, na których grała orkiestra obozowa. To znamy z oświadczeń wielu więźniów, że przygrywali do różnego rodzaju pikników, wydarzeń, które były organizowane przez SS, więc ci więźniowie też mogli wtedy obserwować swoich oprawców w takich bardziej prywatnych, intymnych sytuacjach. Także również orkiestra obozowa była wykorzystywana. Tak jak wspominałam, wyjazdy do Międzybrodzia, do SS Sola Hütte. Te wyjazdy też były oczywiście organizowane. Można było tam dostać również skierowanie na wypoczynek, można było zapisać się na taki wyjazd. Były ogłoszenia kiedy, do kiedy i u kogo można się zapisać. Wyjazdy były organizowane grupowo. Był podstawiony autokar, który odwoził ludzi do Międzybrodzia. Zwykle były to weekendy, później wracał z nimi i zakwaterowanie, wyżywienie było na miejscu. Było nawet takie komando więźniarskie, które obsługiwało przebywających tam esesmanów. Dużo na temat tego, w jaki sposób spędzano czas właśnie w tym Sola Hütte, to przede wszystkim zdjęcia z albumu Karla Höckera, który obfotografował tam właściwie całą wizytę: jak wyglądało spędzanie czasu wolnego, co można było robić. Czasami również były takie sytuacje, że wysyłano ludzi do Międzybrodzia na takie, można powiedzieć, szkolenia terenowe. Chodzi tutaj głównie o ludzi z kompanii wartowniczych, którzy z jednej strony mogli tam odpoczywać, a z drugiej strony przechodzili szkolenie, więc inaczej trochę niż w obozie. W każdym razie była to taka atrakcja, trochę takie sanatorium, również dla esesmanów, którzy mieli problemy zdrowotne, mogli dostać skierowanie na wyjazd do Międzybrodzia bądź innego sanatorium. Także takie sytuacje też się zdarzały. Mamy o nich informacje w dokumentach. Oczywiście rocznice i święta. Wszystkiego rodzaju narodowo-socjalistyczne rocznice, jak chociażby urodziny Adolfa Hitlera, czy Dzień Wehrmachtu były obchodzone w Auschwitz dość uroczyście. Bardzo często były to święta angażujące całe rodziny, jak chociażby kiedy w trakcie, w marcu, w święcie Wehrmachtu dzieci mogły wziąć udział w przejażdżkach powozem, więc jakby były to święta takie dość rodzinne, starano się zapewnić tym ludziom tutaj możliwość spędzenia takiego czasu wolnego, jak można było to zrobić w czasie pokoju, jak ludzie w Rzeszy spędzali ten czas. Oczywiście święta też wprowadzone przez narodowy socjalizm, jak chociażby wspomniane wcześniej to letnie przesilenie, czy Julfest, pogańskie, takie nordyckie święto, które miało zastąpić Boże Narodzenie, było organizowane przed świętami Bożego Narodzenia tymi właściwymi, w takim tradycyjnym rozumieniu. Z jednej strony było organizowane dla członków załogi Auschwitz, dla ich rodzin, później było specjalne, kilka dni później, specjalne dla dzieci z rozdawaniem prezentów, więc takie też rodzinne święto. Też jak wyglądało to święto, jak wyglądał ten ceremoniał, na przykład zapalania świeczek na choince, możemy zobaczyć w albumie Karla Höckera, gdzie autor, właściciel albumu podpala świeczki, to też była dość istotna rzecz w całym tym przedsięwzięciu. Później oczywiście uroczysta kolacja i tak dalej. Także tutaj widzimy też, że takie nawet życie religijne, w cudzysłowie oczywiście nowo religijne w Trzeciej Rzeszy było organizowane przez przełożonych, przez głównie Wydział VI i Komendanturę. To były te takie najważniejsze wydarzenia, które były organizowane odgórnie, które były kontrolowane przez przełożonych tych esesmanów, przez Komendanturę i przez Wydział VI. Oczywiście pojawiały się też sytuacje, kiedy esesmani sami organizowali sobie swój czas wolny, chociażby kiedy dostawali przepustki lub kiedy byli na urlopach. Tutaj jest oczywiście dużo trudniej powiedzieć o tym, co oni wtedy robili, ponieważ nie zachowały się w większości żadne dokumenty. Jedynie wiemy, jakie rzeczy robili, a nie powinni ich robić, bo takie docierały do komendanta i oni byli za te rzeczy karani. Dość znany jest przypadek z hotelu w Sosnowcu, kiedy część załogi, kilku przedstawicieli załogi KL Auschwitz wszczęło tam bijatykę z żołnierzami Wehrmachtu i później musieli opowiadać, co tam się wydarzyło, więc przebieg tego wydarzenia jest dość dokładnie zrelacjonowany. Kto to uczestniczył, dlaczego tak się stało, więc tutaj mamy przykład czasu wolnego, ale niekoniecznie aprobowanego przez przełożonych. W czasie urlopów oczywiście esesmani spotykali się też z innymi ludźmi. I tutaj wiemy na przykład, że zdarzało się tak, że oni opowiadali o tym, co się działo w obozie, szczególnie jeśli chodzi o kwestię „ostatecznego rozwiązania”. Oczywiście to też nie było dobrze widziane i za to oni też byli karani. Ponadto przyprowadzanie kobiet, i to jeszcze będąc pod wpływem alkoholu, też było karane. Były wyznaczone miejsca do spotykania się z cywilami w swoim wolnym czasie i tam można było to robić, niemniej jednak niektórzy esesmani, być może, żeby zaimponować tym kobietom, zabierali je na przykład do kantyn, które były przeznaczone tylko, stricte dla członków załogi. Mamy oczywiście informacje o domach publicznych w Oświęcimiu, których było kilka, ale niejednocześnie, one się zmieniały w poszczególnym czasie. I mamy informacje, do których można było uczęszczać, do których nie można było uczęszczać, bo to też było ściśle regulowane przez władze III Rzeszy. Także tutaj widzimy, co jeszcze można było robić w wolnym czasie na własną rękę. No nie wiem, na przykład obserwować ptaki. Na przykład wiemy, że Lachmann z Wydziału Politycznego zbierał znaczki i wymieniał się z kolegami. Esesmani na przykład lubili chodzić na ryby, co też nie zawsze było dozwolone. Pływać w Sole, co też wiemy, że w niektórych miejscach nie powinni byli tego robić. Także mamy takie bardzo tradycyjne sposoby spędzania wolnego czasu dla epoki. Wycieczki rowerowe, wycieczki do miasta, spotkania z rodzinami, wyjazdy, wiadomo do Rzeszy, do swoich rodzin, czy w trakcie urlopów poza, no do swoich generalnie rodzinnych miejscowości. Też na przykład na Bałkany bardzo wielu Volksdeutschy z obozowej załogi jeździło na przykład na Bałkany na urlopy. Także tutaj jest bardzo trudno powiedzieć, co oni robili w swoim czasie wolnym. Ale no, możemy zakładać, że były to bardzo podobne rzeczy do tych oficjalnych oraz, tak jak mówię, wiemy, czego nie powinni robić, a jednak robili dzięki właśnie informacjom o karach. Jak chociażby też o spóźnianiu się z urlopów. Na przykład mamy taki dokument, który mówił o poszukiwaniu esesmana, który nie wrócił z urlopu. Przeszukano jego szafkę i okazało się, że on korespondował z kilkoma dziewczynami, więc to był jakby, taka wskazówka, gdzie należy go szukać. W końcu go znaleziono, oczywiście został odpowiednio ukarany. Tam też było podejrzenie dezercji, ale sprawa się wyjaśniła. Natomiast tak stwierdził, że sobie przedłuży urlop. To też zdarzały się takie sytuacje. Władzom obozowym zależało, żeby te rozrywki załogi były kontrolowane z różnych względów. Nie tylko z kwestii, że były to po prostu oddziały wojskowe, a w wojsku panuje dyscyplina, więc też czas wolny nie jest do końca taki wolny. Z drugiej strony narodowo-socjalistyczna ideologia, która bardzo lubiła kontrolę, też chciała, żeby ludzie w czasie wolnym robili to, co dozwolone, to, co ideologicznie akceptowalne. No i przede wszystkim wojna też w jakiś sposób ograniczała możliwości tych rozrywek. Natomiast, jeżeli tak przyjrzymy się kalendarzowi takich imprez kulturalnych w Auschwitz, to widzimy, że ich było dość sporo i tak naprawdę dopiero 1944 rok i zmiana sytuacji na frontach przyniósł taką poważną zmianę, jeśli chodzi o jakość i ilość tych wydarzeń. Wcześniej było ich całkiem sporo. Jak widzimy również, to takie, nazwijmy to pokoje socjalne były dość dobrze wyposażone, więc w wolnym czasie można było robić tutaj sporo rzeczy. Oczywiście musimy pamiętać, że w tamtych czasach nie było telewizora, nie było Internetu, więc słuchanie radia, czytanie książek, granie w gry planszowe, czy uprawianie sportu, no to były główne rozrywki ludzi. Ta oferta dla załogi Auschwitz spędzania czasu wolnego była dość bogata i na pewno stała na dużo wyższym poziomie niż na przykład dla takich zwykłych obywateli w III Rzeszy, którzy musieli się zmagać z wieloma niedogodnościami wynikłymi z wojennych ograniczeń, jak chociażby z zakazem właśnie takich imprez tanecznych, oczywiście z mniejszą dostępnością do kultury, z mniejszą dostępnością do wydarzeń sportowych. Także to życie kulturalne esesmanów w Auschwitz było dość rozbudowane i można powiedzieć, że oferta, którą proponował im Kurt Knittel, czy wcześniej sierżant sztabowy Komendantury, była całkiem interesująca. I tutaj podsumowując, to zestawienie może się wydać dziwne, ponieważ z jednej strony mamy informacje o esesmanach, którzy biorą udział w jakichś wieczorkach operetkowych lub oglądają jakieś sztuki teatralne, komediowe. Z drugiej strony mamy informacje o ludziach ginących w komorach gazowych i w tych wydarzeniach uczestniczą tak naprawdę ci sami ludzie. Jest to bardzo taki rażący kontrast. Niemniej jednak musimy pamiętać, że władzom obozowym zależało na utrzymaniu wysokiego morale swoich ludzi oraz na trosce o ich psychikę, ponieważ dla tych esesmanów praca w Auschwitz też nie była łatwa. Nie chodzi mi o usprawiedliwianie, tylko po prostu o wytłumaczenie, skąd brała się potrzeba takich intensywnych rozgrywek, dlaczego to były zwykle rozrywki bardzo takiego lekkiego typu czy aktywności fizyczne. W każdym razie jest to kontrastujące – ich czas wolny z ich codzienną pracą. Niemniej jednak musimy pamiętać, że to po prostu byli ludzie, którzy nawet tutaj w Auschwitz, co jest cechą ludzką, próbowali w jakiś sposób wieść normalne życie. Także myślę, że dla badaczy może to być dużo bardziej oczywiste, natomiast dla ludzi, którzy nie zajmują się tym na co dzień, może to być dziwne i nieprawdopodobne. Ale wydaje mi się, że tutaj warto właśnie o tym mówić, bo dzięki temu możemy lepiej zrozumieć to, co działo się w obozie, lepiej zrozumieć historię i nawet wyciągnąć z tego pewne wnioski na przyszłość dla nas, że sprawcy to nie są jakieś machiny, które 24 godziny, 7 dni w tygodniu zabijają więźniów, ale też mogą to być ludzie, którzy wspólnie chodzą na ryby lub jeżdżą do teatru. I mam nadzieję, że to też można wyciągnąć z tej mojej historii i też przemyśleć to sobie.