Rozmiar czcionki:

MIEJSCE PAMIĘCI I MUZEUM AUSCHWITZ-BIRKENAU BYŁY NIEMIECKI NAZISTOWSKI
OBÓZ KONCENTRACYJNY I ZAGŁADY

Aktualności

Wyjątkowa kolekcja listów obozowych lekarza Jana Nowaka przekazana do Archiwum Muzeum Auschwitz

ps
14-07-2026

Do Archiwum Muzeum Auschwitz trafiła kolekcja listów i dokumentów związanych z Janem Nowakiem, lekarzem z Krakowa, który jako więzień niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych pracował w szpitalach obozowych i niósł pomoc innym więźniom. Dokumenty, wśród których jest m.in. list wysłany z obozu i 7 listów przysłanych do obozu przez jego bliskich, przekazał 11 lipca Marek Trybulski, właściciel Krakowskiego Salonu Numizmatycznego.

 

Fot. Witold Łysek
Fot. Witold Łysek
Fot. Witold Łysek

Kolekcja została odnaleziona przypadkowo. Do Marka Trybulskiego zgłosiła się kobieta, która chciała sprzedać monety. Wspomniała przy tym, że posiada również list obozowy i nie wie, co powinna z nim zrobić.

– Następnego dnia przyszła do sklepu i położyła przede mną ponad 90 dokumentów. Wielkość tego zbioru jest nieprawdopodobna. Nigdy wcześniej nie widziałem tak obszernej i różnorodnej kolekcji dotyczącej jednego więźnia. Są w niej listy, karty pocztowe, potwierdzenia odbioru paczek i inne dokumenty – powiedział Marek Trybulski.

Część kolekcji związana z pobytem Jana Nowaka w KL Auschwitz została przekazana do Archiwum Muzeum. Ponad 80 dokumentów dotyczących jego uwięzienia w KL Lublin trafi do Państwowego Muzeum na Majdanku, a dokument z okresu pobytu w KL Gross-Rosen zostanie przekazany Muzeum Gross-Rosen.

Jan Nowak był lekarzem z Krakowa. Niemcy deportowali go do KL Auschwitz 26 czerwca 1941 r. W obozie pracował w szpitalach dla więźniów, przede wszystkim na oddziale chorób zakaźnych w bloku 20.

Współpracował między innymi ze Stanisławem Głową, więźniem i sanitariuszem zaangażowanym w niesienie pomocy chorym. Więźniowie zatrudnieni w szpitalach starali się, w miarę swoich ograniczonych możliwości, ratować ludzi zagrożonych selekcją lub śmiercią.

18 lutego 1942 r. Jan Nowak został wraz z trzema innymi lekarzami przeniesiony z Auschwitz do KL Lublin. Ich zadaniem było zorganizowanie tam szpitali dla więźniów. Po długim pobycie na Majdanku Nowak został przeniesiony do KL Gross-Rosen, a następnie do Leitmeritz, podobozu KL Flossenbürg w Litomierzycach. Tam doczekał wyzwolenia.

Po wojnie składał zeznania w postępowaniach przeciwko byłym niemieckim lekarzom SS oraz Erichowi Muhsfeldtowi, funkcjonariuszowi SS odpowiedzialnemu za zbrodnie popełnione między innymi w KL Lublin i Auschwitz-Birkenau.

– Kolekcje tak obszerne i dotyczące jednej konkretnej osoby trafiają do nas niezwykle rzadko. W tym przypadku szczególne znaczenie ma duża liczba listów, które bliscy wysyłali do Jana Nowaka zarówno do Auschwitz, jak i na Majdanek. Czytając te dokumenty, możemy zobaczyć, jak ważna była więź, którą więźniowie starali się utrzymywać ze swoimi rodzinami mimo uwięzienia w obozie koncentracyjnym. Dawała im ona nadzieję i siłę potrzebną do przetrwania – powiedział dr Wojciech Płosa, kierownik Archiwum Muzeum.

Na Marku Trybulskim szczególne wrażenie zrobił list, który Jan Nowak otrzymał od matki z okazji Świąt Bożego Narodzenia. W jego lewym górnym rogu została odręcznie narysowana choinka ozdobiona bombkami i świecą.

– Ta niewielka choinka musiała zastąpić człowiekowi uwięzionemu w obozie całe święta spędzane wcześniej z rodziną. Jan Nowak był człowiekiem głęboko religijnym, co wyraźnie widać w jego korespondencji. Patrząc na ten list, można próbować wyobrazić sobie, czym taki rysunek i wiadomość od matki były dla niego w obozowej rzeczywistości. To dokument, który wywołuje bardzo silne emocje – powiedział darczyńca.

– W przypadku takich dokumentów nie ma dla mnie innego wyboru, niż przekazanie ich w ręce fachowców. Wiem, że zostaną przeczytane, przeanalizowane, zabezpieczone i trafią tam, gdzie jest ich miejsce. Są to wartości, których nie da się przeliczyć na pieniądze. Jest to historia obozu i konkretnego człowieka. Takimi dokumentami nie powinno się handlować – podkreślił Marek Trybulski.

Oficjalna korespondencja więźniów KL Auschwitz podlegała ścisłym ograniczeniom. Możliwość pisania listów była przywilejem, którego pozbawieni byli m.in. więźniowie żydowscy oraz sowieccy jeńcy wojenni.

Listy mogły być pisane wyłącznie w języku niemieckim. W tym samym języku musieli odpowiadać członkowie rodzin. Więźniowie, którzy nie znali niemieckiego, korzystali z pomocy współwięźniów. To od nich dowiadywali się również, jak wypełnić formularz, jaki adres podać oraz w jaki sposób rodzina mogła przesyłać pieniądze, paczki i znaczki pocztowe.

Cała korespondencja była kontrolowana przez obozową cenzurę. Esesmani usuwali fragmenty uznane za podejrzane lub zbyt dokładnie opisujące warunki panujące w obozie. W listach musiało znajdować się zapewnienie, że więzień jest zdrowy, choć bardzo często nie odpowiadało ono rzeczywistości.

Dokumenty przekazywane do Archiwum Muzeum są przechowywane w odpowiednio wyposażonych magazynach i znajdują się pod opieką archiwistów oraz konserwatorów papieru. W miarę możliwości sporządzane są ich kopie, które następnie mogą być udostępniane badaczom, historykom, dziennikarzom oraz rodzinom więźniów.

– Jestem głęboko poruszony wrażliwością Pana Trybulskiego i jego postawą w tej kwestii. Przecież każdy dokument uzupełnia wiedzę, każdy fakt wynikający z takich listów dostaje się do krwiobiegu historii i pamięci. Takie same listy czy dokumenty pozostające w rękach prywatnych przesuwają konkretne ofiary i wydarzenia w cień niepamięci. Tymczasem w Muzeach i Miejscach Pamięci będą one konserwowane, badane, porównywane oraz przechowywane w najlepszych możliwych  warunkach. Panu Trybulskiemu należą się wyrazy ogromnego uznania – powiedział dyrektor Muzeum dr Piotr M. A. Cywiński.

Oryginały pozostają zabezpieczone w warunkach zapewniających ich długotrwałą ochronę.