Rozmiar czcionki:

MIEJSCE PAMIĘCI I MUZEUM AUSCHWITZ-BIRKENAU BYŁY NIEMIECKI NAZISTOWSKI
OBÓZ KONCENTRACYJNY I ZAGŁADY

Aktualności

„Pomoc miała twarz kobiety” – podsumowanie konferencji edukacyjnej

MM, MCEAH
01-04-2022

„Pomoc miała twarz kobiety” to tytuł konferencji edukacyjnej zorganizowanej wspólnie przez Międzynarodowe Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście w Muzeum Auschwitz oraz Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej. Wydarzenie, które odbyło się w trybie hybrydowym 31 marca, zgromadziło blisko 200 uczestników.

 

Fot. Marek Lach
Fot. Marek Lach
Fot. Marek Lach
Fot. Marek Lach
Fot. Marek Lach
Fot. Marek Lach

Głównym tematem konferencji była rola mieszkanek ziemi oświęcimskiej w pomocy niesionej osadzonym w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagładzie Auschwitz. Pomoc ta była przekazywana z narażeniem życia i w tajemnicy przed esesmanami, najczęściej w formie żywności, w postaci lekarstw, odzieży czy przenoszenia grypsów, listów, ale również informacji do organizacji konspiracyjnych funkcjonujących wokół obozu.

We wszystkich miejscowościach leżących w pobliżu obozu Auschwitz powstawały, samorzutnie i z dobroci serca, grupy pomocowe. Czasami były to całe polskie rodziny, które angażowały się w pomoc więźniom. 

Dyrektor MCEAH Andrzej Kacorzyk podczas otwarcia konferencji przywołał postać ocalałego z Auschwitz Augusta Kowalczyka: – Jego droga przez Auschwitz, droga do życia, to droga dzięki pomocnym dłoniom kobiet. To mama, która prosiła, aby ktoś skontaktował się z jej synem i mu pomógł, to Helena Stupka, która dokarmiała go w tzw. Abbruchkommando, kiedy to burzono oświęcimską synagogę, to w końcu śląskie rodziny Sklorzów i Lysków. W ratunek jednego więźnia było zaangażowanych dziesiątki kobiet, które narażały swoje życie, narażały swoje rodziny na ogromne niebezpieczeństwo.

Dorota Mleczko, dyrektor Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej, nawiązała w swoim wystąpieniu do obecnej sytuacji: – Tematyka pomocy zyskuje obecnie nowy wymiar, staje się bardziej aktualną. Sami doświadczamy od kilku tygodni, co to znaczy wyciągnięta pomocna dłoń.

W programie konferencji znalazły się cztery wykłady. Dr Anna Czocher z Instytutu Pamięci Narodowej mówiła o szczególnym zaangażowaniu kobiet w działalność pomocową i charytatywną w czasie okupacji na terenie Krakowa. Historycy z Centrum Badań Muzeum   opowiadali o specyficznych i trudnych warunkach, w jakich przyszło żyć i działać mieszkańcom ziemi oświęcimskiej, a którzy mimo to wykazywali się dużym zaangażowaniem w działalność konspiracyjną i pomocową. Przybliżyli również sylwetki kobiet wyróżniających się patriotyzmem, poświeceniem, dobrocią i odwagą, które z narażeniem życia ratowały życie więźniów obozu, a także brały udział w ocalaniu obozowych dokumentów.

O pomocy niesionej więźniom Auschwitz przez okoliczną ludność opowiada film dokumentalny „Przerwana lekcja” w reżyserii Pawła Sawickiego, a także książka „Ludzie Dobrej Woli” autorstwa Henryka Świebockiego.

W rejonie Oświęcimia już od wiosny 1940 r. działał Związek Walki Zbrojnej, który w 1942 r. przyjął nazwę Armii Krajowej. W otoczeniu obozu działalność skupiona była głównie na kontakty z więźniami i pomoc. Aktywne były grupy Polskiej Partii Socjalistycznej, szczególnie z Brzeszcz, która zmobilizowała do współpracy wiele rodzin. Socjaliści dostarczali do Auschwitz, oprócz żywności i lekarstw, także prasę konspiracyjną, materiały wybuchowe, odzież i peruki dla więźniów, którzy przygotowywali się do ucieczki.

Więźniom obozu pomagała okoliczna ludność – kobiety, a nawet dzieci podrzucały nocą paczki z żywnością i lekarstwami do specjalnie przygotowanych skrytek. Więźniom pomagały także potajemnie organizacje charytatywne. W marcu 1943 roku powstał komitet Pomoc Więźniom Obozów Koncentracyjnych. Utrzymywał kontakty z więźniami, przejmował grypsy, opiekował się uciekinierami. Do akcji włączyli się duchowni z okolicznych miejscowości, salezjanie, siostry serafitki, a także harcerze, kolejarze i zwykli mieszkańcy.

Po wyzwoleniu obozu oświęcimianie zaangażowali się w pomoc więźniom, których stan wykluczał opuszczenie Auschwitz. Do szpitali trafiło ponad 4,5 tysiąca byłych więźniów z ponad 20 państw, w większości Żydów. Wśród leczonych było także ponad 200 dzieci w wieku do 15 lat. Wielu chorych znalazło pomoc w małych szpitalach naprędce przygotowanych przez mieszkańców Oświęcimia, Brzeszcz i okolic. Chorzy znajdowali gościnę także w prywatnych domach. Mieszkańcy przyjęli do nich dzieci z obozu. Opiekowali się nimi, a w wielu przypadkach później adoptowali.